bractwolider.org
-strona główna

Bractwo Liderów to szlacheckie stowarzyszenie o charakterze patriotycznym i międzynarodowym





Uroczystości patriotyczne 27 listopada 2016 roku:

Cmentarz wojenny Kolonia Zbędowice
Hotel "Grota Bochotnicka" w Bochotnicy

 

 Kolonia Zbędowice

   Uroczystości Patriotyczne w niedzielę 27 listopada 2016 roku odbędą się w dwóch miejscowościach na Lubelszczyźnie:

  • o godz. 11:00 – uroczystość patriotyczna na cmentarzu wojennym w miejscowości Kolonia Zbędowice (wstęp otwarty – uczestniczyć w niej może każda osoba)
  • o godz. 13:30 – uroczystość patriotyczna w hotelu "Grota Bochotnicka" w Bochotnicy (wstęp zamknięty – bliższe informacje podane są dalej).

Program Uroczystości na cmentarzu wojennym w Kolonii Zbędowice:

  • godz. 11:00 – złożenie meldunku o gotowości obecnych do rozpoczęcia uroczystości - gen. bryg. Jan Rybak (Puławy) wiceadmirałowi Henrykowi Leopoldowi Jerzemu Murzy Księciu Kalinowskiemu herbu Kalinowa (Warszawa; wiceprezesowi Zarządu Głównego Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych) 
  • hymn narodowy
  • powitanie uczestników, przedstawienie sztandarów i obecnych generałów oraz okolicznościowe przemówienie –        gen. bryg. Ryszard Murza Murat (Warszawa; Wielki Mistrz Bractwa, potomek rozstrzelanych w Kolonii Zbędowice)
  • apel poległych – gen. bryg. Edward Szwed herbu Szwed (Opole Lubelskie; Wielki Komandor Bractwa)
  • krótka modlitwa za polskich patriotów zabitych w Kolonii Zbędowice – gen. bryg. Henryk Dziudek herbu Dziudek (Konopnica, Lublin; zastępca komendanta głównego WiN - Zrzeszenia Oficerów i Żołnierzy Oddziałów Partyzanckich "Wolność i Niezawisłość", komandor Lubelskiej Komandorii Bractwa) i ksiądz kanonik Adam Lemieszek herbu Lemiesz (proboszcz i kustosz Sanktuarium Św. Stanisława w Piotrawinie, komandor Komandorii Piotrawin)
  • salwy honorowe – kombatanci z Puław.

 Szwed  Dziudek

Gen. bryg. Edward Szwed herbu Szwed (od lewej) i gen. bryg. Henryk Dziudek herbu Dziudek (od prawej)

w trakcie uroczystości patriotycznych w Kolonii Zbędowice w 2014 roku i w 2013 roku.

 

 Pylak

    

   W trakcie uroczystości odczytywane są listy - pozdrowienia i wyrazy błogosławieństwa od dwóch Metropolitów Seniorów Kościoła Katolickiego:

  • Metropolity Seniora Lubelskiego, Arcybiskupa prof. dra hab. Bolesława Pylaka (od lewej),
  • Metropolity Seniora Warszawskiego, Arcybiskupa prof. dra hab. Stanisława Wielgusa (od prawej).
 Wielgus

 

Program Uroczystości w hotelu "Grota Bochotnicka" w Bochotnicy:

  • godz. 13:30  – otwarcie i hymny narodowe
  • ceremonialne przedstawienie sztandarów i uczestników 
  • uroczyste wręczenie prestiżowych odznaczeń
  • uroczyste wręczenie Patentów Szlacheckich
  • uroczyste wręczenie nominacji na stopnie generalskie  i oficerskie (między innymi na stopień gen. bryg. dla płka Jana Rybaka z Puław i pośmiertnie na kolejny oficerski stopień kapitana dla partyzanckiego komendanta por. Jana Płatka ps. "Kmicic")
  • uroczysty obiad - w hotelu.

   Uroczystość 27 listopada jest najważniejszą z dorocznych imprez naszego Bractwa, obok majowych uroczystości w Sanktuarium Św. Stanisława w Piotrawinie. Obowiązek udziału w tej uroczystości jest zapisany w Statucie Bractwa.

 

   Bractwo ma charakter patriotyczny, a jego celem jest między innymi wzmacnianie i utrwalanie świadomości patriotycznej. Uroczystość w Kolonii Zbędowice jest najbardziej do tego odpowiednia, ponieważ odbywa się w autentycznym miejscu wyjątkowej walki i męczeństwa narodu polskiego, a ponadto osobowo związanym z naszym Bractwem. Tu w sposób bezpośredni i niemal namacalny zetknąć się można z tragiczną historią narodu polskiego, walką, poświęceniem i największymi ofiarami zwykłych polskich bohaterów.

 

   Udział w Uroczystości na cmentarzu w Kolonii Zbędowice i w hotelu „Grota Bochotnicka” jest OTWARTY.

 

   Tylko udział w uroczystym obiedzie w hotelu ma charakter ZAMKNIĘTY, to znaczy uczestniczyć w nim mogą osoby, które zarezerwują miejsce. 


   Proponowany strój: mundur lub garnitur (jeśli ktoś nie posiada munduru), a w przypadku jego posiadaczy płaszcz szlachecki, z odznaczeniami.

 

   Uwzględnić należy, że o tej porze jest zwykle bardzo zimno, a czasem dodatkowo pada deszcz lub śnieg.

 

   Uroczystość rozpoczyna się punktualnie o godz. 11:00. Wyrazem szacunku dla innych uczestników Uroczystości jest przybycie odpowiednio wcześniej, aby można było zająć wskazane i godne miejsce.  
 
   Osobom zamierzającym uczcić pamięć bohaterów zabitych w Kolonii Zbędowice sugeruje się przywiezienie wkładu do znicza i przed rozpoczęciem uroczystości zapalenie go w jednym ze zniczy, których dużo znajduje się na cmentarzyku.

 

INFORMACJE O UROCZYSTOŚCI

NA CMENTARZU W KOLONII ZBĘDOWICE
 

   Kolonia Zbędowice to niewielka miejscowość leżąca na Lubelszczyźnie, między Puławami i Kazimierzem Dolnym, dokładnie w miejscu, gdzie Wisła najbardziej wygina bieg ku wschodowi.

 

   Trudno jednak do niej trafić, ponieważ leży w niewysokich, ale wyjątkowo urwistych górach (Górach Zbędowickich), pociętych niesamowitą plątaniną wąwozów, urwisk, wykrotów  i przepaści. Według przewodników turystycznych jest to rejon o największym na świecie zagęszczeniu wąwozów i przepaści (ponad 11 km na km²).

 

   Pośrodku tych gór, w ich najwyższym miejscu – 225 m n.p.m., położony jest malowniczy cmentarzyk wojenny, pomnik wyjątkowych wydarzeń historycznych z lat II wojny światowej – walki o wolność  i męczeństwa narodu polskiego. Spoczywa tu 88 bohaterów zabitych przez Niemców: 3 poległych partyzantów (każdy z nich zabił wcześniej w stoczonej tu bitwie po kilkunastu Niemców) i 84 mieszkańców Kolonii Zbędowice, rozstrzelanych przez niemieckich żołdaków z zemsty za przegraną przez nich bitwę, a ponadto jeden z partyzantów z wywiadu oddziału "Kmicica".

   Kolonia Zbędowice

Cmentarz wojenny w Kolonii Zbędowice jest niewielki. Spoczywają tu polscy partyzanci i osoby, które właśnie tu zostały rozstrzelane przez Niemców za walkę o wolność Polski. Wydarzenia w Kolonii Zbędowice są słynne jako idealny przykład walki o wolność Ojczyzny (zwycięskiej bitwy polskich partyzantów z Niemcami) i zarazem wstrząsającego męczeństwa narodu polskiego (w odwecie za klęskę Niemcy rozstrzelali mieszkańców tej miejscowości, wraz z rodzinami).

Członkowie kierownictwa Bractwa: dr Antonina Danuta Komorowska herbu Korczak, dr Maria Bożena

Mościcka-Wesołowska herbu Ślepowron i Ryszard Murat na cmentarzyku wojennym w Kolonii Zbędowice.

 Murat

 

 

   

   Kiedyś w najbliższym sąsiedztwie tego cmentarza znajdowało się siedlisko rodziny Murat (przodków Ryszarda Murata), całkowicie spalone i zniszczone przez Niemców – została po nim tylko studnia.

  

   Tu bowiem jego dziadek Jan Murat (wraz z 12-ma innymi bohaterami wojennymi) otrzymał od Państwa Polskiego ziemię w nagrodę za zasługi w odzyskaniu niepodległości w 1918 roku i w wojnie w 1920 roku. Został wybrany przez pozostałych kolonistów wojennych sołtysem tej miejscowości i był współorganizatorem pierwszego na ziemiach polskich oddziału partyzanckiego.  

 

 

 

 

 

 

 

Dziadek (Jan Murat 1899-1942) i babka (Balbina Murat 1900-1942) Ryszarda Murata w trakcie ślubu w 1925 roku. Oboje zostali rozstrzelani przez niemieckich żołnierzy w Kolonii Zbędowice wraz z dwojgiem dzieci: 10-letnim Stanisławem i 16-letnią Janiną. W chwili rozstrzelania Balbina Murat cudownie uratowała drugą córkę Mariannę (wówczas 8-letnią), przykrywając ją swym ciałem.

 Zbędowice

    

   Uroczystość na cmentarzu w Kolonii Zbędowice upamiętnia rzadko spotykane bohaterstwo i poświęcenie narodu polskiego w walce o wolność Ojczyzny – zwycięstwo (w bitwie), ale równocześnie wielką tragedię (zagładę całej miejscowości i męczeństwo jej mieszkańców).

 

   Na początku lat 1920-tych w poprzecinanych urwistymi wąwozami Górach Zbędowickich kilkunastu polskich bohaterów POW (Polskiej Organizacji Wojskowej) i wojennych - w nagrodę za zasługi w odzyskaniu niepodległości w 1918 roku i w wojnie 1920 roku  - otrzymało od Rzeczypospolitej Polskiej dodatkową nagrodę w postaci ziemi właśnie tu oraz wysokie pożyczki na zagospodarowanie się.

  

   W ten sposób powstało tu osiedle wojskowe, zwane Kolonią Zbędowice, a jej mieszkańców określano mianem kolonistów wojskowych.

 

 

 

   

 

 

 

 

Okładka jednej z publikacji

o wydarzeniach w Kolonii Zbędowice.

 Kmicic

 

 

    

   Pod koniec 1939 roku ci wojskowi koloniści zorganizowali pierwszy na ziemiach polskich oddział partyzancki, podlegający bezpośrednio gen. Władysławowi Sikorskiemu (ówczesnemu premierowi i Naczelnemu Wodzowi).

  

   Oddziałem tym dowodził por. Jan Płatek ps. „Kmicic” (ur. 1904), były żołnierz 1 Pułku Strzelców Konnych, aktywny uczestnik walk w przewrocie majowym w 1926 roku (po stronie Marszałka Piłsudskiego) i absolwent słynnego Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie.

 

 

 

 

 

 

 

Późniejszy komendant oddziału partyzanckiego

z Kolonii Zbędowice Jan Płatek ps. „Kmicic”

jako żołnierz 1 Pułku Strzelców Konnych

w Centrum Wyszkolenia Piechoty

w Rembertowie w 1926 roku

   Oddział ten przeprowadził wielką liczbę akcji zbrojnych przeciwko okupantowi niemieckiemu. Na kanwie tych wydarzeń i działań „Kmicica”, który wiele akcji wykonał w mundurze niemieckiego oficera – filmowego Hansa Klossa z placówki Abwehry (wywiadu wojskowego) w Kazimierzu Dolnym, napisano scenariusz wielu odcinków słynnego serialu „Stawka większa niż życie”.  

 Stawka

  

 

 

 

   

Kadr z kultowego serialu

„Stawka większa niż życie”, przedstawiający Polaka w mundurze oficera Abwehry Hansa Klossa

(jego pierwowzorem był "Kmicic")

i jego przeciwnika Hermanna Brunnera, którego pierwowzorem

był komendant Gestapo w Kazimierzu Dolnym (placówka Gestapo mieściła się w kompleksie budynków obecnego klasztoru).  

 aktorzy

   

Słynni aktorzy z serialu "Stawka większa

niż życie": Stanisław Mikulski grający rolę

Hansa Klossa, polskiego agenta w szeregach Abwehry; i Emil Karewicz, grający rolę jego przeciwnika Hermanna Brunnera, oficera Gestapo, oraz Henryk Leopold Jerzy Książę Kalinowski, który na uroczystości w Kolonii Zbędowice wręcza odznaczenia i wyróżnienia.

 

Spotkanie w siedzibie Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych w Warszawie w dniu

15 listopada 2013 roku.

Kowalik

Jeden z partyzantów "Kmicica", Antoni Kowalik ps. „Jastrząb” z karabinem maszynowym Browning wz. 1928.

Uczestnik walk w II wojnie światowej od początku do końca: kampanii wrześniowej 1939 roku, potem partyzant

w Kolonii Zbędowice, a w końcu uczestnik szturmu Berlina 1945, kiedy został ciężko ranny. Uczestniczył w prawie wszystkich akcjach zbrojnych „Kmicica”, także w bitwie pod Kolonią Zbędowice. Jest przykładem wyjątkowej

waleczności i poświęcenia dla Ojczyzny. Odznaczony Krzyżem Walecznych i Orderem VIRTUTI MILITARI.

 

   Na polecenie szefa Policji Rzeszy Heinricha Himmlera, w listopadzie 1942 roku siły niemieckie pod dowództwem szefa Policji w Dystrykcie Lubelskim, znanego zbrodniarza SS-Obergruppenführera (odpowiednika gen. dyw.) Odilo Globocnika rozpoczęły wielką akcję likwidacji tego oddziału.

 

 Wehrmacht

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   

Przegląd niemieckich oddziałów

przed akcją przeciwpartyzancką.


   Najpierw 18 listopada 1942 roku niemieccy oprawcy aresztowali w okolicznych miejscowościach kilkuset członków konspiracji „Kmicica”, z których wielu od razu rozstrzelali (w Bochotnicy, Parchatce i Włostowicach), a pozostałych zamęczyli później w różnych katowniach. Dzień ten w Regionie Puławskim znany jest jako „Krwawa Środa”.

 

   W sobotę 21 listopada 1942 roku siły niemieckie liczące ponad 6 tysięcy doskonale uzbrojonych żołdaków: trzy bataliony Wehrmachtu, dwa bataliony żandarmerii polowej SS i Ostlegion nr 791, wsparte funkcjonariuszami Gestapo, Kripo, Orpo, Schupo i SD, otoczyły Góry Zbędowickie z zamiarem bezpośredniej likwidacji oddziału „Kmicica”.

 

   Całodzienne starcia w niespotykanych w innych regionach urwistych wąwozach i wykrotach zakończyły się wielką kompromitacją Niemców. W tych starciach, a zwłaszcza w trzech przygotowanych zasadzkach partyzanci „Kmicica” (w dużej części ubrani w zdobyczne mundury niemieckie) wyeliminowali wielu Niemców, sami tracąc zaledwie trzech poległych (którzy zresztą świadomie poświęcili swe życie).

 

   Zabici i zmarli później z ran niemieccy żołdacy (ponad 100) leżą obecnie na wielkim niemieckim cmentarzu w miejscowości Polesie między Puławami i Zwoleniem, a trzej polscy partyzanci spoczywają na cmentarzyku w Kolonii Zbędowice (z rozstrzelanymi mieszkańcami).

 

 Niemiec  Polesie

Od lewej: jeden z zabitych niemieckich żołdaków; od prawej: wyryty w kamieniu plan

wielkiego niemieckiego cmentarza w Polesiu koło Puław, gdzie leżą polegli niemieccy żołdacy. 

 

   Aby „wyrównać” w raportach do przełożonych kompromitujące straty, następnego dnia, w niedzielę 22 listopada 1942 roku te same niemieckie bataliony otoczyły osadę Kolonia Zbędowice i rozstrzelały tu niemal wszystkich mieszkańców (84 osoby). Niemieccy oprawcy pod kierunkiem oficerów Gestapo mordowali wszystkich bez względu na płeć i wiek - nawet dzieci poniżej jednego roku.

 

   Na miejsce mordu Niemcy wybrali stok dolinki, gdzie obecnie znajdują się schody cmentarzyka, tuż przed domem Jana Murata (znajdującym się po przeciwnej stronie drogi), który pełnił funkcję sołtysa osiedla Kolonia Zbędowice.       

     

 

 

 

 

Rozstrzeliwanie odbywało się

w typowo niemiecki planowy

i systematyczny sposób. Oprawcy mordowali Polaków systematycznie,

po cztery osoby. Czterech niemieckich zbrodniarzy strzelało czterem Polakom w plecy i tył głowy z odległości

1-2 metrów, używając do tego 

dwóch karabinów Mauser 98k

(po pięć naboi) i dwóch pistoletów maszynowych MP-40

  (po 32 pociski w serii).  

 Rozstrzeliwanie

   Stok dolinki pokrył się stosem zmasakrowanych kulami zwłok, a spływająca krew stworzyła kilkucentymetrową zastygłą maź. Jednak pomimo strzelania z tak bliskiej odległości, cechującej Niemców wprawy w strzelaniu i użycia wielu pocisków - trojga polskich dzieci zbrodniarze nie mogli zabić.

 

   Niemowlę, liczący niespełna 1 rok Czesław Bieniek nie miał żadnego ubranka, ponieważ Niemcy zabrali go wraz z matką (liczącą niewiele ponad 20 lat) z domu w trakcie kąpieli. Idąc na rozstrzelanie wraz z trzema innymi osobami, matka niosła go na rękach, zawiniętego w chustę. Gdy zabita upadła wraz z nim, mały Czesław nadal żył, nawet niedraśnięty. Niemiecki zbrodniarz, zdumiony, że z odległości 1 metra wystrzelił do niego i jego matki aż 32 pociski z MP-40, stanął wówczas ciężkim wojskowym butem na piersi niemowlęcia i w ten sposób zadusił je.

 

   8-letnia dziewczynka Danuta Sykut szła na rozstrzelanie z matką Stefanią z domu Murat (krewną Ryszarda Murata) i dwiema siostrami, młodszą i starszą, trzymając się za ręce. Strzelający 5 razy w jej plecy z odległości 1 metra niemiecki oprawca nie mógł jej zabić, choć upadła wraz z matką i siostrami. Wtedy rozwścieczony rozbił jej główkę kilkoma uderzeniami kolbą karabinu.

 Murat  

   Z masakry w cudowny sposób ocalała inna 8-letnia dziewczynka, Marianna Murat, młodsza siostra ojca Ryszarda Murata.

  

   W trakcie rozstrzelania jego babka, a jej matka Balbina Murat, upadając po trafieniu pięcioma kulami przykryła ją ciałem, chroniąc ją w ten sposób przed kulami kolejnego niemieckiego oprawcy, który z odległości metra wystrzelił do dziewczynki 32 pociski.

   

   Marianna Murat żyje do dziś i uczestniczy w naszych  uroczystościach, osobiście świadcząc o niemieckich zbrodniach.

 

 

 

 

 

 

Marianna Murat (po mężu Próchniak)

i  Prezes Stowarzyszenia Kawalerów

Orderu Wojennego VIRTUTI MILITARI

Henryk Leopold Jerzy Książę Kalinowski

na uroczystości w Kolonii Zbędowice

w 2012 roku.

   Pod stosem zwłok i ciałem matki odnalazł ją partyzant z oddziału „Kmicica”, 21-letni wtedy Aleksander Przewłoka, który pojawił się na miejscu masakry kilkanaście minut po odjeździe niemieckich zbrodniarzy. Kpt. Aleksander Przewłoka żyje do dziś, a na tegorocznej uroczystości otrzyma nominację na kolejny oficerski stopień majora.

 Zbędowice

     

Polski bohater wojenny (uczestnik Powstania Warszawskiego 1944, wyzwolenia Warszawy 1945, wkopywania słupów granicznych nad Odrą i wreszcie szturmu Berlina) - 92-letni Henryk Leopold Jerzy Książę Kalinowski

oraz Marianna Murat (po mężu Próchniak),

która w wieku 8 lat cudownie przeżyła rozstrzelanie w Kolonii Zbędowice, przykryta ciałem przez umierającą matkę Balbinę Murat;

a także 95-letni kpt. Aleksander Przewłoka, służący w wywiadzie partyzanckiego oddziału "Kmicica", który jako pierwszy pojawił się

na miejscu zagłady i odnalazł Mariannę pod ciałem jej matki (w miejscu, gdzie stoją).

  

 

Uroczystość na cmentarzu wojennym

w Kolonii Zbędowice w 2014 roku.

   Polscy partyzanci zlikwidowali niemieckich zbrodniarzy, uczestniczących w masakrze w Kolonii Zbędowice.

  

   Na przykład „Kmicic” osobiście zastrzelił dwóch oficerów Gestapo: zastępcę szefa Gestapo na Dystrykt Lubelski – w zasadzce na szosie pod Wierzchoniowem, oraz szefa placówki Gestapo w Kazimierzu Dolnym (pierwowzór filmowego Hermanna Brunnera) w jego gabinecie w obecnym klasztorze.

 

 willa Kuncewiczów  willa Kuncewiczów

 Kloss

W Kazimierzu Dolnym znajduje się

willa Kuncewiczów (obecnie muzeum pisarki

Marii Kuncewicz; na fotografiach u góry),

w której w latach wojny mieściła się placówka niemieckiego wywiadu wojskowego – Abwehry.

 

 Dowódca partyzanckiego oddziału

z Kolonii Zbędowice - por. Jan Płatek

ps. „Kmicic” (którego postać była pierwowzorem słynnego filmowego Hansa Klossa) wykonał wiele akcji, przebierając się

w mundur oficera Wehrmachtu - komendanta tej placówki Abwehry, co było podstawą scenariusza

serialu „Stawka większa niż życie”.

 

 

Obok: kadr z serialu "Stawka większa

niż życie". Przedstawia oficera Abwehry Hansa Klossa z komendantem placówki Gestapo Brunnerem w jego gabinecie (pierwowzorem postaci Hermanna Brunnera był komendant placówki Gestapo, mieszczącej się

w budynkach obecnego klasztoru

w Kazimierzu Dolnym).

   Te wyczyny „Kmicica” możliwe były dzięki stałemu podsłuchiwaniu przez polskich partyzantów z Kolonii Zbędowice rozmów telefonicznych, prowadzonych przez komendanta placówki Abwehry z Kazimierza Dolnego z komendantem miejscowej placówki Gestapo (pierwowzorem filmowego Brunnera) oraz z ich przełożonymi z Puław i Lublina.

 

   W miejscowości Parchatka, z której skręca się na Zbędowice, polscy partyzanci podłączyli się bowiem pod biegnącą tam z Kazimierza Dolnego do Puław linię telefoniczną (istniejącą do dziś) i zakopany w ziemi kabel poprowadzili do swej bazy w Kolonii Zbędowice.

 

   O zaciekłości w wymierzaniu sprawiedliwości zbrodniarzom świadczy także fakt, że w celu zabicia jednego z rozstrzeliwujących niemieckich oprawców Johanna Luciusa, który w nagrodę został mianowany niemieckim burmistrzem miasta Zwoleń, w lutym 1944 roku 80-osobowy oddział Kedywu AK Rejonu Kazimierz Dolny pod dowództwem kpt. Stanisława Piecyka ps. „Babinicz” (zastępcy i następcy „Kmicica”) specjalnie zaatakował Zwoleń i w trwającej długo strzelaninie (oprawca bronił się w murowanym młynie) zlikwidował Luciusa, choć stracił w niej dwóch partyzantów.

 

   Polscy partyzanci zlikwidowali też wielu polskich zdrajców z okolicy, którzy jako konfidenci niemieccy rozpracowywali polskich partyzantów i byli współodpowiedzialni za śmierć mieszkańców Kolonii Zbędowice. Tylko jednego dnia w ciągu godziny w 1943 roku dwaj polscy partyzanci (wśród nich zmarły w zeszłym roku przyjaciel Ryszarda Murata płk Jan Kowalik ps. „Zawisza”) kolejno zlikwidowali w miejscowości Końskowola trzech niemieckich konfidentów, między innymi Różalskiego i Kunę.

 

   Innego odpowiedzialnego za zagładę Kolonii Zbędowice konfidenta, Józefa Wójcickiego, dwaj polscy partyzanci (wśród nich jego zięć Stanisław Ziółek ps. „Golf”) w 1943 roku dopadli między Męćmierzem i Podgórzem i tu po strasznych torturach obdarli ze skóry. Jak ważną dla Niemców rolę odgrywał ten konfident (odpowiedzialny za śmierć około tysiąca Polaków) świadczy fakt, że urządzili mu - jako jedynemu Polakowi w czasie okupacji - uroczysty pogrzeb z salwami kompanii honorowej.

 

   Do dziś w okolicy żyje niemało krewnych i popleczników tych niemieckich konfidentów, którym z oczywistych przyczyn nie podobają się nasze uroczystości i którzy usiłują zatrzeć lub przynajmniej zniekształcić prawdziwy obraz wojennych wydarzeń w Regionie Puławskim. Między innymi to z ich inicjatywy i ich popleczników przed cmentarzem w Kolonii Zbędowice ustawiono „tablicę turystyczną” ze skandalicznymi „informacjami”, w których półprawdę pomieszano z nieprawdą, polskich partyzantów nazwano bandytami, a niemiecką akcję wymordowania mieszkańców Kolonii Zbędowice - „uspokojeniem” regionu.

    

   Odkryte w ostatnim czasie w archiwach kolejne dokumenty potwierdzają wcześniejsze przypuszczenia, że niemieckimi konfidentami (głównie Gestapo) było blisko stu polskich zdrajców w rejonie Kazimierza Dolnego, między innymi ówczesny sołtys pobliskiej miejscowości Zbędowice Feliks Maciąg.
    
   Partyzanckiego komendanta „Kmicica” także zamordował podstępnie, strzelając znienacka z pistoletu w plecy w 1943 roku w miejscowości Stanisławka, kolejny zakamuflowany niemiecki konfident, pełniący rolę jego adiutanta, Kazimierz Łaszanowski ps. „Róg” z Kazimierza Dolnego.

  

   Świadkiem tego zdarzenia był 13-letni wtedy ppor. Tadeusz Kazanowski, który na tegorocznej uroczystości otrzyma nominację na kolejny oficerski stopień porucznika.

  

 Kazanowski  Kazanowski

  Ppor. Tadeusz Kazanowski, lat 86, z miejscowości Stanisławka, rolnik emeryt, w wieku 13 lat był świadkiem

śmierci komendanta oddziału partyzanckiego Jana Płatka ps. „Kmicic”, zastrzelonego niedaleko domu rodzinnego

 Tadeusza Kazanowskiego skrytobójczo dwoma strzałami w plecy przez agenta Gestapo z Kazimierza Dolnego.

 

   Już dwa tygodnie później partyzanci „Kmicica” pod dowództwem jego następcy „Babinicza” (wspomnianego wcześniej) pojmali zdrajcę Łaszanowskiego i rozstrzelali go dokładnie w miejscu, gdzie dokonał zbrodni, zaś „Kmicicowi” urządzili uroczysty pogrzeb z salwami honorowymi na cmentarzu w Kazimierzu Dolnym.

 

   Na tegoroczną uroczystość przygotowana została pośmiertna nominacja na kolejny oficerski stopień kapitana dla por. Jana Płatka ps. „Kmicic”, którą odbierze jego prawnuczka Anna Przewłoka.  

 

 Przewłoka  Przewłoka

 Anna Przewłoka, z Puław, prawnuczka komendanta oddziału partyzanckiego Jana Płatka ps. „Kmicic”.

Pamiątkowy dyplom Komisji Historycznej Zarządu Głównego Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej
i Byłych Więźniów Politycznych wręcza jej płk Henryk Czerkas, prezes Zarządu Wojewódzkiego w Lublinie

i członek Prezydium Zarządu Głównego Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych w Warszawie.

   

   W trakcie masakry 22 listopada 1942 roku Niemcy zniszczyli osadę Kolonia Zbędowice, zagrabili wartościowy dobytek mieszkańców i spalili doszczętnie zabudowania. Na przykład po siedzibie Jana Murata (dziadka Ryszarda Murata) została tylko studnia.

 

   Zagładę Kolonii Zbędowice przeżyło siedmiu kilkunastoletnich chłopców, których w trakcie rozstrzeliwania i palenia zabudowań Niemcy użyli do trzymania zrabowanych i przerażonych koni. Jednym z ocalonych w ten sposób był ojciec Ryszarda Murata, 14-letni wtedy Józef Murat, którego Niemcy zabrali do budynku Starostwa w Puławach (mieściło się w nim dowództwo niemieckiej operacji przeciwko partyzantom  „Kmicica”).

 

   Przez 2 tygodnie trzymali go z przeznaczeniem na śmierć w celi, w której obecnie znajduje się siedziba naszych kombatantów BCh Oddział Puławy. Wykupiony został za wielką łapówkę dla niemieckich dygnitarzy, którą zorganizował Władysław Murat (młodszy brat rozstrzelanego dziadka Ryszarda Murata, Powiatowy Inspektor Oświaty). Pieniądze na tę łapówkę pochodziły z przeprowadzonej wcześniej głośnej akcji partyzantów „Kmicica” na niemiecki bank (KKO) w Puławach.

 

   Po wojnie w miejscu pogrzebania rozstrzelanych mieszkańców Kolonii Zbędowice, z inicjatywy wspomnianego Władysława Murata urządzono cmentarzyk wojenny, który znajduje się pod opieką państwa jako miejsce walki i męczeństwa narodu polskiego. Z tego względu zawsze przed nim łopoczą dwie polskie flagi.

 

   Najpierw na cmentarzyku postawiono pomnik w kształcie krzyża, wzorowany na rodzinnym pomniku z mogiły rodziny Murat na cmentarzu w Końskowoli, z charakterystycznym orłem, który otrzymał przodek Ryszarda Murata o imieniu Murat od Władysława Jagiełły. Obecnie pomnik ten znajduje się w dole cmentarzyka, przy mogiłach rozstrzelanych.

 

 Kolonia Zbędowice

 

 

 

 

   

Wielki Mistrz Bractwa Ryszard Murat

pokazuje dr Antoninie Danucie Komorowskiej

i dr Marii Bożenie Mościckiej-Wesołowskiej pomnik na cmentarzu w Kolonii Zbędowice,

który wzorowany był na nagrobku

z rodzinnego grobu jego rodziny Murat.

 

Widoczny na tym pomniku wizerunek orła

nadany został przez króla Władysława Jagiełłę (jako uzupełnienie rodowego tatarskiego herbu - tamgi) jego przodkowi o imieniu Murat

z cesarskiego rodu Czyngis-chana, który

przybył wówczas do Polski ze Złotej Ordy.

  

Na tym historycznym wizerunku orła

wzorowany jest herb Bractwa. 

 

 Zbędowice

 

 

 

 

 

 

   

Orzeł w herbie Bractwa

wzorowany jest
na historycznym wizerunku orła, który widoczny jest

na pomniku znajdującym się

na cmentarzu
bohaterów wojennych

w Kolonii Zbędowice.

 Bractwo

   W 1980 roku przed cmentarzem w Kolonii Zbędowice (tuż przed nieistniejącym od 1942 roku domem dziadka Ryszarda Murata) postawiono monumentalny pomnik, a na jego cokole wyryto nazwiska i imiona zamordowanych osób.

  

   Pomnik ten w symboliczny sposób przedstawia rodzinę Murat (przodków Ryszarda Murata) jako przykładową rodzinę idącą na rozstrzelanie: jego dziadka 43-letniego Jana Murata, babkę 42-letnią Balbinę Murat i ich 16-letnią córkę Janinę Murat. Z kolei czwartą osobę, 8-letnią Mariannę Murat autor tego pomnika przedstawił w postaci wklęsłej, aby w ten sposób podkreślić, że w cudowny sposób przeżyła swe rozstrzelanie.

    

Kolonia Zbędowice

Członkowie kierownictwa Bractwa: dr Antonina Danuta Komorowska, dr Maria Bożena Mościcka-Wesołowska

 i Ryszard Murat przed cmentarzem wojennym w Kolonii Zbędowice. Widoczny pomnik ukazuje rozstrzelanych

przez Niemców członków rodziny Murat: dziadka i babkę Ryszarda Murata oraz dwoje ich dzieci. Wklęsła

postać dziecka na tym pomniku przedstawia Mariannę Murat (młodszą siostrę ojca Ryszarda Murata), która

w wieku 8 lat cudownie przeżyła to rozstrzelanie, przykryta ciałem przez swą matkę (babkę Ryszarda Murata).

 

   Twórcą tego pomnika był artysta rzeźbiarz z Nałęczowa, zmarły niedawno Stanisław Strzyżyński, który na uroczystości w Kolonii Zbędowice w 2013 roku otrzymał za to prestiżowe odznaczenie kombatanckie oraz maleńką statuetkę - miniaturkę swego pomnika.

 Strzyżyński  

    

   

Statuetkę pomnika w Kolonii Zbędowice otrzymuje Stanisław Strzyżyński lat 90 (Nałęczów),

słynny artysta rzeźbiarz, twórca

tego monumentalnego pomnika.

   
Od lewej kpt. Aleksander Przewłoka

(lat 95), członek wywiadu oddziału partyzanckiego "Kmicica", który jako pierwszy pojawił się na miejscu rozstrzelania w Kolonii Zbędowice 

i odnalazł 8-letnią Mariannę Murat

pod ciałem jej rozstrzelanej matki.

 

 

 

   

Uroczystość na cmentarzu wojennym

w Kolonii Zbędowice w 2013 roku.
Arcybiskup prof. dr hab. Stanisław

Wielgus w trakcie mszy św. polowej.

 Zbędowice
 Zbędowice  Zbędowice

 

   Ewenementem, ważnym podkreślenia, jest zgodny udział w uroczystości w Kolonii Zbędowice kombatantów z konkurencyjnych ugrupowań partyzanckich, od skrajnie prawej do skrajnie lewej strony: NSZ – Narodowych Sił Zbrojnych, WiN – Zrzeszenia Oficerów i Żołnierzy Oddziałów Partyzanckich RP "Wolność i Niezawisłość",  AK – Armii Krajowej, BCh – Batalionów Chłopskich, AL – Armii Ludowej.

  

   Różnią się poglądami, ale w tej uroczystości uczestniczą zgodnie, zjednoczeni patriotyczną myślą o pomyślności Ojczyzny i pamięcią o mających tu miejsce wyjątkowo tragicznych wydarzeniach – walce o wolność i męczeństwie narodu polskiego.

 

   Ten solidaryzm i pojednanie partyzanckich kombatantów na naszej uroczystości są godne podkreślenia i stanowią wzór do naśladowania przez polskie społeczeństwo, które także dziś jest podzielone poglądami, ale powinno być zjednoczone troską o dobro Ojczyzny.

 

 Zbędowice

   Oto wiersz, który wygłosiła na Uroczystości na wojennym cmentarzu w Kolonii Zbędowice w 2014 roku polska poetka patriotyczna Elżbieta Zimecka (radca prawny; z Lublina).

   Zadedykowała go Wielkiemu Mistrzowi Bractwa, którego ojciec uratował się w Kolonii Zbędowice.

 

                       Generałowi Ryszardowi Murat

 

Zbędowicka Prawda

 

         Czy są jeszcze niepodległe serca
         Co chcą bronić Polski swoim ciałem
         I uparcie iść do zwycięstwa
         Jak Twój Dziadek... Generale?

         - Ty Jego nie znałeś.

Zimecka

 

A prawda Zbędowicka wciąż boli
I świeża jest ciągle jak otwarta rana
Bo takiego piekła zapomnieć nie można
I uwierzyć trudno w to dzieło szatana.

 

 

 

Czarny orzeł od rana bestialsko morduje
Z rozpaczy i trwogi struchlałą
Pełną rodzin wieś całą.
Z jej płaczów, jęków, krwi
Bezlitośnie drwi.

 Zimecka

   

Twój ojciec z siostrą cudem ocaleni.
On czternaście miał lat
I w piękne życie wierzył
Ona duszę anioła w bieli.

 

 

 

Dzisiaj stoimy na tej świętej ziemi
Okupionej męczeństwem jej dzieci
I składamy w hołdzie z pokorą
Męczennikom nieludzkich wyroków
Wieniec prawdy tamtych dni
           ... i tylko cisza trwa.

 

                       Elżbieta Zimecka

   Na rocznicowych uroczystościach upamiętniających walkę i męczeństwo narodu polskiego w Kolonii Zbędowice wręczane są najbardziej odpowiednie szczególne wyróżniania - miniaturowe statuetki pomnika Bitwy Partyzanckiej i Zagłady Kolonii Zbędowice 1942.

 

 Kolonia Zbędowice  Kolonia Zbędowice

Od lewej: miniaturowa statuetka pomnika Bitwy Partyzanckiej i Zagłady Kolonii Zbędowice 1942, wręczana

na uroczystości. Od prawej: ten sam pomnik w oryginale - przed cmentarzem wojennym w Kolonii Zbędowice.

Przy tym niecodziennym pomniku wyjątkowej walki i męczeństwa narodu polskiego z inicjatywy

władz państwowych zawsze, przez cały rok wiszą flagi narodowe.  

 Przewłoka

 

 

 

       W ubiegłorocznej uroczystości

       w dniu 22 listopada 2015 roku

     ze względu na ciężki stan zdrowia 

    Marianna Murat nie mogła wręczyć

tych pamiątek, ale na prośbę Wielkiego Mistrza Bractwa Ryszarda Murata zastąpił ją 95-letni kpt. Aleksander Przewłoka, członek wywiadu oddziału partyzanckiego „Kmicica”, który jako pierwszy pojawił się na miejscu rozstrzelania i odnalazł 8-letnią Mariannę Murat pod ciałem jej matki.

 

 

Statuetki te wręczał

wraz z nim Wielki Mistrz Ryszard Murat, jako bezpośredni potomek rodziny, przedstawionej na tym pomniku.

        Tą symboliczną pamiątką na uroczystości w 2015 roku wyróżnionych zostało pięć osób:

  1. mecenas Elżbieta Zimecka z Lublina, autorka wierszy o tematyce patriotycznej, która swymi wierszami upamiętnia wydarzenia w Kolonii Zbędowice;
  2. płk Henryk Czerkas z Lublina, bohater walk z UPA, prezes Zarządu Wojewódzkiego w Lublinie i członek Prezydium Zarządu Głównego Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych;
  3. ppłk Stanisław Jan Maciąga herbu Maciąga z Puław, „dziecko Zamojszczyzny”, prezes Koła w Puławach Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych i Zarządu Związku Inwalidów Wojennych RP w Puławach;
  4. Tadeusz Strzępek z Męćmierza, architekt i malarz, zasłużony w organizacji opisywanej uroczystości;
  5. Kazimierz Józef Węgrzyn z Istebnej, poeta i wieszcz narodowy, który swymi wierszami upamiętnia wydarzenia w Kolonii Zbędowice.

   Ze względu na to, że ta niecodzienna pamiątka symbolizuje osoby rozstrzelane, które zginęły od kul wrogów narodu polskiego tak samo, jak żołnierze w bitwach, wręczenie poprzedzone zostało wojennymi werblami, jakie w polskiej tradycji przysługują osobom poległym w walce o wolność.

  

   Osoby w Kolonii Zbędowice zginęły od kul wroga za wolność Polski i dlatego uważane są za bohaterów wojennych bez względu na ich wiek. Ofiara z życia i męczeństwo osób, które zginęły tu w wieku 8 czy 10 lat, a nawet jednego roku, są przecież nie mniej ważne, a nawet bardziej wstrząsające, jak śmierć w bojach żołnierzy i partyzantów w wieku 20 czy 40 lat.


   Przejmujące dźwięki wojennych werbli i pochylone sztandary wycisnęły łzy z oczu wielu uczestnikom, nawet wiekowym kombatantom, którzy przeżyli wiele okropieństw wojennych i nie raz patrzyli śmierci w oczy.

 

 Wichniewicz  Obara Stępień   Chu  Kula

 

 Zimecka

 

   

Statuetkę pomnika Bitwy Partyzanckiej

i Zagłady Kolonii Zbędowice 1942 odbiera mecenas Elżbieta Zimecka z

 Lublina, autorka

wierszy o tematyce patriotycznej, która swymi wierszami upamiętnia wydarzenia

w Kolonii Zbędowice. 

 Zimecka
 Czerkas

   

Statuetkę pomnika

Bitwy Partyzanckiej

i Zagłady Kolonii Zbędowice 1942 odbiera płk Henryk Czerkas z Lublina, bohater walk z UPA, prezes Zarządu Wojewódzkiego

w Lublinie i członek Prezydium Zarządu Głównego Związku Kombatantów RP

i Byłych Więźniów Politycznych.

Czerkas 
 Maciąga

   

Statuetkę pomnika

Bitwy Partyzanckiej

i Zagłady Kolonii Zbędowice 1942 odbiera ppłk Stanisław Jan Maciąga herbu Maciąga z Puław, „dziecko Zamojszczyzny”, prezes Koła w Puławach Związku Kombatantów RP

 i Byłych Więźniów Politycznych i Zarządu Związku Inwalidów Wojennych RP

w Puławach. 

Maciąga 
 Strzępek

 

 

 

Statuetkę pomnika Bitwy Partyzanckiej

i Zagłady Kolonii Zbędowice 1942 odbiera Tadeusz Strzępek z Męćmierza, architekt i malarz, zasłużony

organizacji

  opisywanej  

  uroczystości. 

 Strzępek
 Węgrzyn

 

 

Statuetkę

pomnika Bitwy Partyzanckiej

i Zagłady Kolonii Zbędowice 1942 odbiera Kazimierz Józef Węgrzyn

z Istebnej, poeta

i wieszcz narodowy, który swymi wierszami upamiętnia wydarzenia w Kolonii Zbędowice. 

 Węgrzyn

Kolonia Zbędowice

   

Nowe odznaczenie: Partyzancki Krzyż Zbędowicki

 

   Na takiej samej uroczystości za rok – w listopadzie 2017 roku wręczone zostanie nowe odznaczenie, które jest obecnie przygotowywane, pod nazwą: Partyzancki Krzyż Zbędowicki, upamiętniający partyzantów i zamordowanych mieszkańców Kolonii Zbędowice.  

   

Miejsca uroczystości i dojazd do nich:

   

   Cmentarzyk wojenny w Kolonii Zbędowice znajduje się w centrum i w najwyżej położonym miejscu Gór Zbędowickich, leżących nad prawym brzegiem Wisły między Puławami i Kazimierzem Dolnym.


   Dojazd autem: z Puław szosą w kierunku Kazimierza Dolnego, a w miejscowości Parchatka (zaraz za Puławami) skręcić w lewo – w miejscu, gdzie po prawej stronie drogi widnieje zielony znak drogowy z napisem: ZBĘDOWICE 1 KM.

  

   Następnie krętym wąwozem (będącym przykładem tutejszego krajobrazu, wymarzonego do działań partyzanckich) należy jechać pod górę 1 km, a po wyjeździe na wierzchowinę Gór Zbędowickich skręcić w lewo, aby po przejechaniu jeszcze około 1 km dojechać do cmentarzyka.

  

   Już sama droga tym krętym wąwozem daje wyobrażenie krajobrazu tutejszych gór. Jadąc tą drogą można zrozumieć, dlaczego sytuacja niemieckich żołnierzy w bitwie z miejscowymi partyzantami była beznadziejna i dlaczego ponieśli tu tak duże straty. Ta jedyna droga w Góry Zbędowickie została przebita przez polskich saperów dopiero w latach 1970-tych, przy użyciu materiałów wybuchowych i ciężkiego sprzętu wojskowego. Droga ta, jako wytwór sztuczny, stanowi tylko przedsmak niesamowitych naturalnych krajobrazów (wykrotów i przepaści porośniętych lasem i zaroślami) tutejszych gór, będących matecznikiem polskich partyzantów.

 

   Dojazd komunikacją publiczną: z Puław (np. sprzed dworca PKP i z centrum miasta) autobusem linii 12 dojechać do miejscowości Parchatka, wysiąść obok wspomnianego znaku drogowego i piechotą dojść opisanym wąwozem do cmentarzyka.

 

   Druga część uroczystości odbędzie się w hotelu „Grota Bochotnicka”. Znajduje się on w sąsiedniej miejscowości Bochotnica, przy ul. Puławskiej 6.


   Po zjeździe z Gór Zbędowickich, w wymienionej miejscowości Parchatka należy skręcić w lewo, w kierunku Kazimierza Dolnego. Najbliższa miejscowość to właśnie Bochotnica, a wspomniany hotel widoczny jest przy samej trasie – przy drodze z Puław do Kazimierza Dolnego.

  
   Nazwa hotelu „Grota Bochotnicka” pochodzi od groty – jaskini, która znajduje się obok, w kredowych skałach pod Górami Zbędowickimi. Warto zwrócić uwagę, że w tym hotelu jako główny motyw artystyczny wystroju użyty jest kształt tej jaskini, a dokładnie jej korytarzy.

 

   Szereg osób - uczestników uroczystości w hotelu tym spędzi nocleg z soboty na niedzielę 27 listopada 2016 roku. Zainteresowani mogą zamówić miejsce w „Grocie Bochotnickiej”, w pokojach 2 i 3-osobowych. W celu zamówienia miejsca należy zadzwonić do właścicielki hotelu: Monika Wiak, tel. 603-777-446.

  
   Wieczorem w sobotę 26 listopada, o godz. 20:00, w hotelu tym odbędzie się towarzyskie spotkanie obecnych uczestników uroczystości.

 

   Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych na uroczystości patriotyczne, które odbędą się 27 listopada 2016 roku na cmentarzu wojennym w Kolonii Zbędowice i w hotelu "Grota Bochotnicka".

 




Użyte tu fotografie i teksty należą do właściciela tej strony.
Kopiowanie lub wykorzystywanie jakichkolwiek fotografii
lub fragmentów tekstu bez pisemnej zgody właściciela strony jest zabronione.
Naruszenie tych praw w razie ujawnienia grozi odpowiedzialnością cywilną i karną.
Odwiedzin:
157590